Po śmierci kardynała Franza Königa znaleziono w jego brewiarzu ręcznie przez niego przepisaną modlitwę w języku angielskim, którym kardynał lubił się posługiwać. Modlitwę wieczorną zakonnicy przypisuje się św. Teresie z Avili. Oto ona:
Panie, Ty wiesz lepiej ode mnie, że się z dnia na dzień starzeję. Uchroń mnie od wmawiania sobie, że muszę przy każdej okazji, na każdy temat zabierać głos. Wybaw mnie od ciągłej skłonności wtrącania się w cudze sprawy. Wyzwól mnie od drobiazgowego wyliczania nieskończonych detali i pomóż mi prowadzić sprawy do sedna. Naucz mnie milczeć na temat moich chorób i dolegliwości. One stają się coraz intensywniejsze i radość ich opisywania rośnie z roku na rok. Naucz mnie cudownej mądrości, że mogę się mylić. Pozwól mi być miłym, jak długo się da. Nie chciałbym być świętym, bo z nimi życie nie jest łatwe. Ale ponurak jest ukoronowaniem diabelskiego dzieła. Naucz mnie odkrywać u innych niespodziewane talenty – i użycz mi, Panie, tej pięknej cechy, żeby je podkreślać” (Z. Podlejski /oprac./, Impulsy dla duszy. Zachęta do uśmiechu i przemyśleń, Kraków 2015, s. 164).
Krytycyzm wobec siebie jest znakiem dojrzałości. Brak opierania się na samym sobie otwiera na Boga. Św. Józef jest w tym doskonałym wzorem.