22 października 2016

XXX Niedziela Zwykła

Warto przeczytać

Gospodarz miał dwa wiadra: pierwsze – całe, a w drugim była nieduża dziura. W ciągu dwóch lat nosił nimi wodę – ze studni do zagrody. Pierwsze donosił pełne, drugie – tylko w połowie, gdyż woda przez szczelinę wyciekała na drogę. Za każdym razem po zakończonej pracy wypełnione wiadro pyszniło się swą przydatnością i dumnie paradowało przed drugim. Wiadro z pęknięciem wstydziło się, że może być przydatne tylko w połowie. Nie mogąc dłużej znosić zawstydzenia, odezwało się do gospodarza:

– Jestem ci, gospodarzu, niewiele użyteczne, moje istnienie jest absurdalne. Bo z powodu mego niedostatku – otwartej szczeliny – nie mogę zachować całej wody. Dlaczego nie pozbywasz się mnie, gospodarzu, i nie zastąpisz innym?

Oto, co gospodarz odpowiedział nieszczelnemu wiadru:

– Widziałeś kwiaty na poboczu drogi, którą idę, gdy noszę wami wodę? Rosną tylko po tej stronie, po której ulewa się z ciebie woda. Po przeciwnej – jest jedynie suchy piach. Wiedz, że specjalnie noszę tobą wodę, mając świadomość twego rzekomego „niedostatku” – pęknięcia. Jak teraz widzisz, nie zawsze skaza bywa felerem. Dzięki tobie już od dwóch lat piękne polne kwiaty zdobią nam drogę do zagrody.

To opowiadanie doskonale obrazuje Ewangelię. Panu Bogu nie jest miła nasza doskonałość, której towarzyszyłaby pycha i pogarda innymi, zwłaszcza słabszymi, tak jak to było w przypadku faryzeusza. Wszelkie dobro w nas i wokół nas powinno prowadzić do większego uwielbienia Boga i wdzięczności. Prawdziwe dobro też nie powinno koncentrować nas „na czubku własnego nosa”, ale powinno szukać kolejnych możliwości do służby drugiemu człowiekowi.

Co więcej, dla Boga nawet nasze „dziurawe” życie może być okazją do jeszcze większego dobra. Pan Bóg potrafi w swoim miłosierdziu wyprowadzić dobro nawet ze zła. Mówi Pismo: „Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska”.

Prośmy dzisiaj dobrego Boga o dar pokory. Pokora jest prawdą o nas samych. Najlepiej uczymy się jej „na kolanach” – podczas modlitwy. Z perspektywy kolan bardzo dobrze widać prawdę o nas, o Bogu i o otaczającym świecie. To na modlitwie uświadamiamy sobie, że nie jesteśmy „chodzącymi aniołami”, które są doskonałe i bez skazy, ale grzesznymi ludźmi, z niedostatkami i słabościami. Jednakże wtedy, kiedy uznajemy nasz grzech i otwieramy się na Boże miłosierdzie, kiedy wołamy tak, jak celnik: „Boże, miej litość dla mnie grzesznika”, wtedy możliwa jest Boska interwencja i przemiana zła siłą dobra. Dla Boga liczy się przede wszystkim nasze pokorne serce, nawet jeśli jest podziurawione przez grzechy – Chrystus chce nas uzdrawiać i ozdabiać drogę naszego życia swoją łaską.

Chciejmy w tym tygodniu w czasie wieczornej modlitwy zwrócić uwagę na wieczorny rachunek sumienia. Niech to będzie czas troski o serce pokorne. Serce, które przeprasza za popełnione grzechy, słabości i zaniedbania, ale także jest wdzięczne za wszelkie dobro i potrafi się dzielić z innymi.

g

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
150 0.065561056137085